Felieton 01: Po co mi ten blog?

Po co mi ten blog? Hmm, to pytanie zwykle powinniśmy sobie zadać zanim podejmiemy decyzję o jego założeniu. Swojego założyłem głównie … z nachalnej potrzeby ekshibicjonizmu,  by chwalić się tym co robię, gdyż uważam to za dzieła wybitne,  jestem zdolny, wszechstronny, istny człowiek renesansu.

oj, oj stop !@#$ chyba mnie poniosło 🙂

… by się samo motywować do działania kreacyjnego. Tworzenie mnie cieszy, daje masę energii i podnosi samopoczucie. Oczywiście bywają dni kiedy wena na chwilę odpływa, i staję się konsumentem – nie lubię tego uczucia. Stąd wziął się blog. Jest on formą kopnięcia mnie w dupę, kiedy siadam na kanapie, i zaczynam marnować czas na gapienie się w tablet, komórkę etc…

Możecie teraz zapytać – no jak, przecież trzeba odpocząć? Tak, i pewnie macie rację. Jednak należy rozdzielić relaks od bierności, która nie wnosi nic do Twojego życia. Odpoczynek powinien służyć regeneracji lub relaksowi.

Nie zawsze mam odpowiedni pokład energii, aby zabrać się do pracy kreacyjnej. Ale wtedy wykonuję zwykłe obowiązki jak koszenie trawy, bieżące naprawy w domu, ćwiczenie techniki na kawałku drewna. Można to porównać do gry fabularnej, w której jesteś głównym bohaterem i stukasz poboczne questy, aby zdobyć expa. A z większym lvlem późniejsze zadania wykonasz solidniej.

Przed rozpoczęciem projektu staram się (nie znaczy, że to robię) do niego przygotować – stworzyć plan, określić założenia, kosztorys itp… Dobry plan – oszczędza czas. Spontaniczne działania – lubię, ale wtedy jest to forma szukania celu podróży podczas jej trwania.

A czym się różni praca zaplanowana od spontanicznej? Wg mnie jest to tylko przesunięcie środka kreacji w stronę planowania (w przypadku planu) lub wykonania (w spontanicznym działaniu). Chodzi o to, że podczas planowania więcej kreujesz przed pracą właściwą, później składasz klocki wg instrukcji. Spontan zmusza cię do kreacji na bieżąco i podejmowania decyzji, które na od razu wpływają na ostateczny wygląd projektu. Środkiem pomiędzy w/w technikami jest założenie – nakłada ono pewne ogólne i luźne wskazówki, które jednak są płynne.

Która z nich jest moją wiodącą? ŻADNA – to zależy od potrzeby, projektu i emocji np.:

Zabudowa w przedpokoju – w 100% zaplanowane i przemyślane…

Szafki nocne – miałem założenie, które modyfikowałem…

Deski do krojenia – pełen spontan, nosi mnie trzeba coś zrobić…

Użyj techniki odpowiedniej do twojego poziomu umiejętności, i nie bój się eksperymentować.

Podczas swoich prac – co jakiś czas – dochodzę do momentu, że nie wiem jak to wykonać, jak przeskoczyć pewien problem. Związane jest to na pewno w brakiem doświadczenia, techniki, względnie narzędzi. Wtedy eksperymentuję, wymyślam sposób, który pozwoli mi osiągnąć cel pomimo pewnego braku. Oczywiście może się to odbić na jakości, (nie)przejmuję się tym, ale następnym razem będzie lepiej.

Praca nad projektem wpływa na mnie bardzo uspokajająco. Zwykle jestem wtedy jak w transie. Nie lubię być rozpraszany, a tym bardziej pospieszany. Kilkugodzinne wyjście do warsztatu mija niezauważalnie.

I tu pojawia się blog. Kiedy jestem zadowolony z efektu chciałbym go oddać go Wam do oceny. Oczywiście pokazuję go żonie – ale to jest pojedynczy odbiorca, i powiedzmy sobie niekoniecznie obiektywny. Chcę dać Wam również wskazówkę i zainspirować Was do zrobienia czegoś podobnego – być może nawet zrobicie to lepiej.

…blog jest moją motywacją do pracy i systematyczności.

 

Jeśli dobrnąłeś do końca należą ci się podziękowania.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *