Nadchodzi zima – budujemy drewutnię !

Przez kilka miesięcy z utęsknieniem czekałem na garaż/pracownię,  gdzie mógłbym realizować swoje hobbistyczne projekty. W końcu się udało. Po roku nudzenia wykonawcy, dziesiątkach przesunięć terminów fachowiec przyszedł i wybudował !  Hura… !@# $ Postawienie owej wiaty było kluczowe dla mnie, ponieważ w końcu mogłem pozbyć się z domu narzędzi, desek, kosiarki a nawet segregowanych śmieci…  Również dzięki tej wiacie garażowej mogłem rozpocząć realizację drewutni na opał – o czym piszę tuż poniżej. Okej, bierzmy się do pracy ponieważ „winter is coming”.

Nie chciałem kupować gotowego produktu z kilku powodów:

  1. Lubię jeśli coś jest zrobione na wymiar
  2. nie lubię przepłacać 🙂
  3. frajda podczas budowy gwarantowana
  4. kto zrobi lepiej niż ja sam?
  5. jak coś zepsuję, to będzie na mnie
  6. gwarantuję dożywotni serwis

Do dzieła. Jadę na zakupy i na mojej liście znajdują się:

  • kantówki  6x3cm w odcinkach 2m
  • Wkręty uniwersalne o długości 6cm
  • Deska boazeryjna o szerokości 10cm i grubości 1,5cm 6m

Pracę zaczynam od pomalowania wszystkich kantówek na docelowy kolor. Zapytacie dlaczego robię to teraz? Ponieważ w tym momencie pójdzie to zdecydowanie szybciej, niż pomalowanie złożonej konstrukcji.  Malowanie zajęło mi trzy dni. Ponieważ impregnat wymagał wysychania przez 24h na jedną warstwę.

Pierwsze kantówki przycinam i składam podest do drewutni o wymiarach 99cmx 170cm. Ustawiam go w miejscu docelowym, aby był dopasowany idealnie do miejsca w którym spocznie. Upewniam się, czy kąty zostały zachowane i  poziom się zgadza.

Pod konstrukcję podkładam betonowe klocki o wysokości 4cm, aby cała konstrukcja nie miała ciągłego styku z wilgotnym podłożem. To znacznie spowolni proces degradacji drewna.

Przy skręcaniu pamiętaj, aby najpierw nawiercić otwory pilotażowe dla wkrętów, ponieważ suche drewno sosnowe bardzo łatwo pęka.

Do podestu przykręcam pionowe kantówki. Przednie są o długości 200cm, tylnie 180. Co daje 20cm różnicy, to będzie spad dachu.

U szczytu montuję poziome kantówki i poziomuję. Wycinam 3 odcinki, którymi łączę przód i tył drewutni. Tym samym stworzę spad dachu.

Dla większej wytrzymałości zamontuję zastrzały, które również zdecydowanie poprawią wygląd drewutni.

Konstrukcja gotowa. Teraz obijam ją boazerią w odstępach jednej deski. To zagwarantuję dobrą cyrkulację powietrza. Dach w całości kryję aby był szczelny.

Na podeście przybijam deski 5cm x 2cm.

Maluję impregnatem pozostałe elementy. W tym przypadku całość została pomalowana 3 razy nim uzyskałem kolor o jaki mi chodziło. Zresztą producenci impregnatów zalecają nałożenia ok. 2-3 warstw, aby odpowiednio zabezpieczyć drewno przed warunkami atmosferycznymi.

Drewutnia skończona. Teraz wystarczy tylko uzupełnić ją drewnem. Jej kubatura to ok. 3m3 (0,99m x 1,7m x 1,8m).

Podsumowanie:
Dach pokryty samą deską nie sprawdził się zbyt dobrze. Drewno ciągle pracuje pod wpływem warunków atmosferycznych, przez co tworzą się szczeliny między deskami i z dachu kapało. Zdecydowałem się na przybicie gontu, który całkowicie rozwiązał problem. Aby dodać wiacie dodatkowej stabilności przykręciłem ją do istniejącego już garażu, oraz w dwóch miejscach do betonowych klocków, aby nie odleciała w czasie wichury. Drewutnia wyszła bardzo dobrze, cieszy moje oko 🙂 Może sami zrobicie ?


Koszt:
14x kantówka 6cm x 3cm  x 2m  – 147zł
Wkręty uniwersalne 6cm – 7zł
Deska boazeryjna  – 124zł
impregnat Altax 2 puszki 1L – 44zł
Gont 2m2 30zł
SUMA 352 zł

 

Zapraszam do moich wcześniejszych postów !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *