Szafka w przedpokoju i zabudowa wodomierza

Prawie dwa lata temu wybudowaliśmy z żoną dom. Zrobiliśmy w nim wszystko co niezbędne do szybkiego wprowadzenia się. Od tego momentu w domu pojawia się znacznie więcej elementów. Robimy to wolno, ponieważ chcemy, żeby nasze plany były zawsze trafione.

W moim pierwszym wpisie chciałbym przybliżyć Wam –historię szafki- , która powstała z potrzeby zamaskowania rur, wodomierza i uzdatniacza do wody. Jednocześnie nie mogła być zwykłym meblem bez wyrazu.

Szafka rodziła się w mojej głowie kilka tygodni. Chciałem, żeby pasowała do naszego stylu – a jednocześnie była bardzo multifunkcjonalna.

Lokalizacja wodomierz i miejsce zabudowy

<– Oto miejsce, w którym stanie szafka.
Wodomierz od wejścia do domu straszył swoim wyglądem. Można było uniknąć tej sytuacja podczas budowy domu i zrobić wodomierz w pomieszczeniu gospodarczym – ale, kto wtedy o tym myślał?

Pracę zacząłem od pomiarów rur:
120cm długość x 75cm wysokość x 11cm głębokość
Dodatkowo potrzebowałem wymiaru uzdatniacza wody, który będzie wewnątrz mebla.
Założyłem, że będę miał uzdatniacz 20L – co powinno wystarczyć na gospodarstwo z zamieszkiwane przez 3-4 osoby, jego wymiary to mniej/więcej 32x55x101.

Mając te wymiary mogłem przystąpić do nakreślenia pierwszych szkiców i wyznaczenia dystansów mebla i urządzeniami.

Zacząłem skupiać się nad funkcjonalnością, aby maksymalnie wykorzystać przestrzeń i stworzyć mebel ergonomiczny.

Założenia do projektu:
– schować wodomierza
– schować uzdatniacz wody
– zrobić siedzisko
– ułatwić dostęp do rur w razie awarii
– ułatwić dostęp do zaworów i odczytu wodomierza.

Model 3D

Udało się przygotować w szczegółowy projekt.

Wykonałem model 3d w programie Blender, dzięki temu dokładnie mogłem policzyć ilość potrzebnych elementów , ich wymiary i powierzchnie.

Pora wybrać materiał.

Zdecydowałem się na drewno sosnowe lite i klejone. Dlaczego? Sosna jest drewnem najtańszym, bardzo prosta w obróbce, doskonała do bejcowania. Drewno zawsze jest ciepłe w dotyku i posiada swój unikalny rys i teksturę. Tego nie znajdziecie w płytach meblowych.
Jedną z kilku jej wad sosny jest miękkość i żywica– dla niektórych jeszcze sęki. Ja akurat bardzo je lubię, nadają drewnu wiarygodności i historii.

Na zakupy udałem się do pobliskiego składu drewna i na początek kupiłem:
– kantówki 3cm x 3cm do zrobienia konstrukcji.
– deski 15cm x 1.8cm
– deska 10cm x 1.8cm

Zamówiłem również drewno klejone:
– format 44cm x 45cm x 1.8cm
– format 120cm x 30cm x 1.8cm

Oraz elementy metalowe:
– kątowniki 90stopni
– zawiasy luźne
– wkręty go drewna 45mm,35mm,25mm

Jest plan, jest materiał, ZACZYNAMY!

Na ścianę delikatnie ołówkiem nanoszę wymiar szafki. Kantówkę tnę piłą ręczną na odcinki odpowiedniej długości. Wykonuję w nich nawierty na wylot, wiertłem 4mm i pogłębiam otwór wiertłem 10mm na głębokość 1,5 – 2cm. Wycięte elementy przykładam do ściany i poziomuję, oraz przenoszę miejsca na dziury na ścianie. Do mierzenia poziomów używam poziomicy 1m, aby błąd był jak najmniejszy.

Ten element jest stanowi kręgosłup mebla.

W ścianie wiercimy otwory 8mm, zakładam kołek, przykładam kantówkę, i dokręcam śrubą, która powinna się znaleźć wewnątrz drewna.

Składam resztę konstrukcji skrupulatnie odmierzając kolejne odcinki. Łączę je kątownikami i dbamy o kąty 90st. We wszystkim pamiętam o dodatkowym dystansie 18mm – czyli grubości obudowy mebla.

Uff pierwsza ciężka praca wykonana. W tym momencie konstrukcja powinna być stabilna, a kąty proste. Ponownie sprawdzam długości odcinków po połączeniu, żeby mieć pewność, że wszystko jest idealnie. Przeprowadzam testy wytrzymałościowe, szarpiąc konstrukcję i stając na niej. Dobrze skręcona nie powinna drgnąć. I tak jest w moim przypadku.

 

Piłą tarczową przycinam deski i formatki. Wstępnie przykręcam elementy stałe.

Wykonuję blat, siedzisko, oraz plecy.
Te elementy są ruchome. Siedzisko i blat będzie podnoszony, a plecy zdejmowane – to zapewni dostęp do rur, kurków i uzdatniacza.
Kolejny krok za nami.

Mebel złożony na sucho wygląda surowo, za chwilę temu poradzimy!

 

Rozebrałem szafkę i szlifierka taśmowa poszła w ruch.

Mój projekt szczegółowo określał w jakich kolorach będzie ostatecznie szafka.
Blat i siedzisko wstępnie zabejcowałem na dąb.
Elementy stałe i plecy pomalowałem na biało. Używałem emalii szybkoschnącej, akrylowej, która nie wydziela zapachu (może kiedyś ulokuje produkt, ponieważ jest godny polecenia). Czekam na wyschnięcie i znowu szlifuję papierem o gramaturze 220.


Blaty również zostały wyszlifowane po bejcowaniu i pokryte lakierem bezbarwnym. Lakier zabezpieczy blaty przed urazami mechanicznymi, oraz sprawi, że kolor będzie trwały.
Na bejce nałożyłem w sumie 2 warstwy lakieru.
Na resztę elementów 2 warstwy emalii.

 

Po wyschnięciu mebel składam ponownie. Blat i siedzisko łączę z elementami stałymi zawiasami.

Zdecydowałem się na zawiasy zewnętrzne, delikatnie techniczne. Jednak, żeby dodać meblowi charakteru pomalowałem je lakierem na czarno.

 

Mebel powili nabiera swojego ostatecznego wyglądu. Wymierzam otwór na drzwi wykonuję blendę od góry i cokół.

 

 

U sprawnej krawcowej zamawiam poduszki na wymiar. Poduchy o grubości 5cm pikowane w bardzo trwałym i odpornym obszyciu.

Szafkę obkładam listwami podłogowymi tym samym dokonując zintegrowania mebla ze ścianą, a odcinając go od podłogi.

 

 

 

 

Ostatnim elementem są drzwi. Zdecydowałem się na konstrukcję ramy, tak zwany ramiak. Ich wymiar to 74cm x50cm.

Wyciąłem deski o rozmiarach 54cm x 10cm (2 szt) – boki. Zagłębiarką wykonałem frez na 1cm głębokości  i ,05cm szerokośći od wewnętrznej strony drzwi.
Deski górne 50cm x 10cm – te bez frezu.
Łączę ramiak na kleju, oraz zabezpieczam wkrętami wkręconymi pod kątem ostrym – tak, żeby przeszły przez jedną część ramy i weszły w drugą. Wcześniej nawierciłem sobie otwory wiertłem 3mm, żeby deski nie spękały w czasie wkręcania.
W środek ramy wkładam płytę HDF 3mm przyciętą na wymiar.
Dzięki temu zabiegowi drzwi zyskały dodatkowy wymiar i nie są płaskie.

Surowe drzwi montuję na zawiasach. Sprawdzamy dystans, poziom, domyk.
Ufff. Wyszło wzorcowo.

 

… i znowu trzeba się pobrudzić.

Malowanie drzwi zajęło trochę więcej czasu, ponieważ trzeba je pomalować z zewnętrznej i wewnętrznej strony po dwa razy. To wiąże się z czekaniem, aż wyschnie jedna strona, żeby pomalować drugą…

Montuję wykończone drzwi. Na koniec klameczka idealnie pasująca zawiasów.
…. Vuala !!

Podsumowanie
Projekt robiłem między w wolnym czasie, którego nie mam zbyt dużo – między montowaniem kolejnych projektów telewizyjnych, a wychowywaniem dziecka. Realizacja planów zajęła mi prawie 3 miesiące. Osiągnąłem wyznaczony przez siebie efekt, i co najważniejsze jestem z niego zadowolony.

Koszty:
Kantówka 20mb * 2,2zł = 44zł
Deska 15cm 2.6mb * 5.5zł = 14,3zł
Deska 10cm 2.6 * 4.3zł =11,2zł
Płyta 44×45 8szt = 60zł
Płyta 120×30 2szt = 44zł
Zawiasy zewnętrzne 4szt *2.8zł = 11,2zł
Zawiasy drzwi 2szt * 5.9zł = 11,8zł
Kątowniki 20szt = 16zł
Klamka – zapas z szafek kuchennych – 0zł
Emalia do drewna – 1 puszka 0.5L i jeszcze zostało – 25zł
Poduszki na zamówienie 112zł
Bejca – troszkę
Lakier bezbarwny – troszkę

SUMA 352,2zł

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *